Wpisy z tagiem: cebula
środa, 18 stycznia 2012
Ekspresowy sos pomidorowy
Bardzo smaczny, szybki, prosty. Idealny gdy nie macie dużo czasu na szykowanie obiadu. Wystarczy ugotować makaron i obiad gotowy. Szczerze polecam. Przepis z bloga Sisters`Cooking.
Składniki :
Cebulę i czosnek kroimy w dość drobną kostkę. Na patelni rozgrzewamy oliwę, wrzucamy pokrojone warzywa i podsmażamy aż zmiękną. Po tym czasie dodajemy pastę pomidorową, zioła, cukier, sól i pieprz. Doprowadzamy do wrzenia. Gotujemy około 10 minut. Następnie dodajemy ocet, masło, i dodatkowo jeśli jest taka potrzeba nasze ulubione przyprawy ( u mnie papryki ). Gotujemy jeszcze około 1minuty i gotowe. Bazylia może być świeża, wtedy dodajemy ją pociętą w tym samym momencie co masło i ocet. Smacznego :)
środa, 23 listopada 2011
kartoflanka berlińska
Jedna z najlepszych kartoflanek jakie jadłam do tej pory. Sycąca, rozgrzewająca idealna na zimę. Łatwa w przygotowaniu. Przepis z gazetki " Przyślij przepis " nr 5/2009.
Składniki :
Cebulę, ziemniaki kroimy w kostkę. W rondlu rozgrzewamy oliwę na, którą wrzucamy cebulę, podsmażamy. Kolejno dokładamy ziemniaki, które również chwilkę smażymy aż lekko zmiękną. Następnie wkładamy skórę z boczku oraz pokrojoną w kostkę marchew, seler i w pół talarki pora. Wlewamy bulion, zagotowujemy. Dosypujemy majeranek, sól, pieprz. Gotujemy około 30 minut aż warzywa będą miękkie. Po tym czasie skórę z boczku wyjmujemy, a całośc miksujemy na gładki krem. Ewentualnie jeszcze doprawiamy. Podajemy ze zrumienionym, pokrojonym w kostkę boczkiem, grzankami i natką pietruszki. Smacznego :)
czwartek, 10 listopada 2011
Krokiety z pieczarkami i serem
Druga propozycja krokietów tylko tym razem szybsza w przygotowaniu i myślę, że smaczniejsza. Bynajmniej dla mnie. Uwielbiam to połączenie :) Przepis z bloga Co do gara ?.
Składniki : ( składniki na 4-5 naleśników. Ja robiłam z podwójnej porcji i najedliśmy się ( 2 osoby ) do syta ba nawet zostało )
Z ciasta naleśnikowego smażymy cienkie naleśniki, najlepiej blade nie przypieczone. Odstawiamy do ostygnięcia. Farsz : pieczarki obieramy z wierzchniej skórki ( wiem, że dużo osób tego nie robi ja robię ) i zcieramy na tarce o grubych oczkach. Cebulę kroimy w drobną kostkę, natkę szatkujemy. Na patelnię wrzucamy pieczarki, lekko solimy i pieprzymy. Pozostawiamy do momentu aż puszczą sok i woda trochę odparuje. Kolejno dodajemy łyżkę masła i dokładamy cebulę. Smażymy aż cebula zmięknie. Gotowe pieczarki odstawiamy żeby przestygły. Ser kroimy w dosc drobną kostkę. Kiedy pieczarki przestygną dokładamy do nich ser i natkę pietruszki. Mieszamy, ewentualnie doprawiamy. Gotowy farsz rozkładamy równo na naleśnikach. Naleśnik zwijamy w taki sam sposób jak gołąbki. Do środka zwijamy brzegi i rolujemy od siebie. Tak przygotowane krokiety obtaczamy w jajku z odrobiną pieprzu i soli, następnie w bułce tartej. Smażymy na złoty kolor ze wszystkich stron. Smacznego :)
poniedziałek, 19 września 2011
Domowy syrop z cebuli i czosnku
Z pewnością wielu z Was zna ten przepis jak i smak. Podawany kiedyś przez nasze babcie czy mamy. Ja lecę dalej z tą tradycją, teraz robię go sobie i mojemu N. kiedy tylko widać pierwsze objawy przeziębienia. Jesień u mnie już na całego, dnie mimo, że słoneczne to chłodne. Trzeba wspomóc się od środka. Sam przepis jest prosty i szybki do zrobienia. Zawiera składniki, które zazwyczaj każdy ma w domu. I wbrew tym aptecznym nie zawsze smacznym syropom ten jest słodki i naprawdę smaczny. Gorąco polecam nie tylko na przeziębienia ale codziennie z rana łyżkę czy 2 można sobie zaserwować dla lepszej odporności :)
Składniki : Nie podaję dokładnej ilości bo każdy zrobi sobie z takiej jakiej będzie sam uważał i jaką ilość składników będzie posiadał. Minimum powinny być dwie warstwy ja zazwyczaj robię z trzech. Na zamieszczonym zdjęciu syrop w trakcie robienia. Miał niecałe 24 godziny, miód u góry nie zdążył się jeszcze rozpuścić.
Cebulę kroimy w krążki. Układamy na dnie słoika, na to przeciskamy dwa ząbki czosnku a na czosnek sypiemy 2 łyżki cukru lub 2 łyżeczki cukru i łyżkę miodu. Można zamiast cukru użyć tylko miodu około czubatej łyżki. Na to znowu kładziemy plastry cebuli, przeciskamy czosnek i znowu cukier lub miód lub to i to. W ten sposób tworzymy 2-3 warstwy. Odstawiamy w ciepłe miejsce. Najlepiej koło grzejnika jeśli już grzejecie wtedy syrop powstanie w ciągu godziny. Jeśli nie najlepiej w kuchni ale proces tworzenia syropu wydłuży się. Pijemy codziennie po 2 łyżki. Ja w taki sposób trzymam na blacie w kuchni ok 3 dni. Po tym czasie wyrzucam wszystko i na nowo w czystym słoiku robię kolejny raz. Jeśli zostanie Wam jeszcze syropu najlepiej przelejcie do butelki i przechowujcie w lodówce lub po prostu wypijcie. Smacznego :)
czwartek, 15 września 2011
Pieczarkowo-sojowa fantazja
U mnie jesień już pełną parą. Tak więc w mojej kuchni panują coraz bardziej jesienne potrawy. Poniższy przepis jest mocno przeze mnie zmodyfikowany a pochodzi z bardzo starej gazety " Tina ". W oryginale zawiera mnóstwo rodzajów grzybów. Z braku produktów a z chęci jedzenia dałam więcej pieczarek i dorzuciłam małe kotleciki sojowe. Danie jest bardzo smaczne. Oczywiście zamiast kotletów sojowych możecie użyć grzybów.
Składniki :
Do kotletów sojowych :
Do rondla wlewamy wrzątek, wrzucamy kostkę rosołową, pieprz, po pół łyżeczki curry, majeranku, oregano, liść laurowy, kilka ziaren ziela angielskiego i jakie tam przyprawy lubimy. dodajemy suche kotlety sojowe, gotujemy 20 minut na średnim ogniu. Nie przykrywamy rondla pokrywką. Po tym czasie przecedzamy na sicie, odstawiamy żeby odparowały. Jeśli ktoś kręci głową na samą myśl o użyciu kostki rosołowej, uwierzcie, że z nią kotlety sojowe smakują najlepiej. Przetestowałam kilka wersji ale ta jest najsmaczniejsza. Boczek kroimy w plastry szerokości około 1-2 cm. przesmażamy na patelni. W tym czasie kroimy cebulę w piórka. Jabłko myjemy, nie obieramy, wycinamy gniazda nasienne, kroimy w dość cienkie plastry ale też bez przesady ( około 3-4 mm ). Żeby nie zciemniały skrapiamy sokiem z cytryny. Boczek zciągamy z patelni, układamy na ręczniku kuchennym żeby trochę odsiąkł z nadmiaru tłuszczu. Patelnię przecieramy i rozgrzewamy ok 2 łyżek oleju. Wrzucamy cebule i jabłko. Podsmażamy aż zmiękną. Pieczarki obieramy i kroimy w dość spore kawałki. Dokładamy do cebuli, smażymy jakieś 10 minut na niewielkim ogniu. Dosypujemy około łyżeczki tymianku i cebulkę dymkę drobno posiekaną. Kotlety sojowe maczamy w rozkłóconym jajku ( dodajcie odrobinę soli i pieprzu do jajka ), obtaczamy w bułce tartej i smażymy na rozgrzanym oleju na złoty kolor. W zależności od tego z jakiego rodzaju kotletów korzystamy tzn. z małych czy dużych. Jeśli z małych zostawiamy je w takiej formie, jeśli zaś z dyżych przecinamy je na mniejsze kawałki. Kotlety dorzucamy do reszty warzyw. Jeszcze chwilę podsmażamy aż smaki się połączą. Doprawiamy solą i pieprzem. Po zciągnięciu z ognia skrapiamy sokiem z cytryny do smaku. * Jeśli będziecie używać kurek wcześniej lekko je obgotujcie. Smacznego :)
piątek, 02 września 2011
Francuska zupa cebulowa
Zawsze ciekawiło mnie jak ta zupa smakuje. W końcu zdecydowałam się ją zrobić z przepisu Rachel Allen. Faktycznie jest bardzo smaczna. Mi pasuje na deszczowe, chłodne czy zimowe. Świetnie rozgrzewa, jest bardzo pożywna. Przepis Rachel Allen z książki " Rachel`s food for living "
Składniki :
Grzanki :
Cebulę obieramy, przecinamy na pół i siekamy w cienkie piórka. W rondlu rozpuszczamy masło. Dodajemy cebulę, solimy, pieprzymy. Gotujemy na małym ogniu przez 45 minut aż cebula zmięknie i nabierze brązowego koloru ale trzeba pilnować żeby się nie przypiekła i nie spaliła. Pamiętajmy o mieszaniu. Po tym czasie dodajemy wino, i na średnim ogniu doprowadzamy do wrzenia. Chwile gotujemy żeby alkohol wyparował. Kolejno dodajemy bulion, skręcamy gaz i dalej gotujemy przez 10 minut na małym ogniu. W tym czasie możemy przygotować grzanki. Nagrzewamy piekarnik. Bagietkę kroimy kromki grubości ok 1 cm. Układamy na blasze. Każdą nacieramy przeciętym czosnkiem ( przeciągamy nim po miąższu ). Następnie smarujemy masłem. Wkładamy na kilka minut do piekarnika aż się lekko zezłocą. Wyjmujemy z piekarnika, obracamy każdą kromkę i posypujemy startym serem. Z powrotem wkładamy do piekarnika do momentu aż ser się rozpuści. Ja sobie uprościłam pracę i potarłam kromki czosnkiem posmarowałam masłem, na to ser i do piekarnika aż się rozpuścił. Takie bagietki można przechowywać kilka dni w szczelnie zamkniętym pojemniku. Zupę można już podawać z bagietkami. Ale jest jeszcze jeden wariant, który myślę, że jest nieodzowny przy tej zupie. A mianowicie można podawać ją w tradycyjny sposób. Korzystając z nagrzanego piekarnika, podkręcamy temperaturę, ma być bardzo gorący. U mnie 220°C. Zupę przelewamy do naczynia żaroodpornego ( nie trzeba, jeśli gotujemy w garnku, który można wstawiać do piekarnika ). Zupę posypujemy serem ( ilość wedle uznania ). Wstawiamy do piecyka i trzymamy do momentu aż ser się rozpuści, pojawią się na nim bąble i lekko zbrązowieje. Podajemy od razu. Smacznego :)
środa, 10 sierpnia 2011
Oszukane pierogi na waflach
Hmmm nie do końca wiedziałam jak zapowiedzieć to danie bo przyznam się szczerze, że nie znam nazwy. Moja mama kiedyś przyniosła przepis, bardzo nam posmakowały. Są rewelacyjnie, prawie jak pierogi bo nadzienie w 100 % pierogowe a z wierzchu chrupiąca, złocista skorupka. Szybkie ( nie licząc robienia farszu ) i łatwe w wykonaniu. Więc jeśli nie chce Wam się stać i lepić to warto pokusić się na te, nie pożałujecie :)
Składniki na farsz :
Ziemniaki gotujemy do miękkości, studzimy. Cebule obieramy, tniemy w drobną kostkę, podsmażamy najlepiej na margarynie na złoty kolor. Ostudzone ziemniaki wraz z serem przeciskamy przez praskę. Dodajemy cebulę, doprawiamy solą i pieprzem. Mieszamy aż składniki dobrze się połączą. Ponad to :
Cały farsz nakładamy na jednego wafla, równamy. Przykrywamy drugim waflem, lekko dociskamy z góry, żeby cała powierzchnia była w miarę równomierna. Kroimy ostrym nożem na kwadraty, prostokąty, trójkąty czy co tam nam się zamarzy :) Jaja roztrzepujemy, doprawiamy szczyptą soli i pieprzu. Pocięte wafle z farszem obtaczamy w jajku i bułce tartej. Smażymy na niewielkiej ilości dobrze rozgrzanego tłuszczu na złoty kolor z obu stron. Smacznego :)
środa, 03 sierpnia 2011
Pikle wielowarzywne
Powstały z ciekawości zaeksperymentowania jak by smakowały inne warzywa w zalewie musztardowej, to po pierwsze a po drugie świetna kompozycja na imprezki. Niestety dodałam dijon, dobrze jej nie zamieszałam i nie rozpuściła mi się w słoikach ( co widać na zdjęciach ). Dlatego pikle nie wyszły musztardowe ale jak w zwyczajnej zalewie octowej. Nie mniej były rewelacyjne. Czego efektem było ekspresowe zniknięcie ze stołu.
Składniki : ( ilość zalewy musicie dostosować do ilości słoików robionych w danej chwili, ja robiłam z 1,5 porcji i wyszły mi na 3 słoiki 500 ml ) Ilości warzyw też nie podaję, każdy użyje tyle ile akurat będzie miał. Podam jedynie co ja dałam.
Zalewa :
Ponad to :
Składniki na zalewe umieszaczamy w jednym garnku, zagotowujemy. Słoiki wyparzamy. Do każdego dajemy liście laurowe, gorczycę i ziele. Warzywa myjemy, układamy ściśle w słoikach. Zalewamy ciepłą zalewą. Na samą górę dajemy 2 łyżki oleju ( tylko jeśli w słoikach znajduje się papryka- zapobiegnie to jej gniciu ). Szczelnie zakręcamy. Pasteryzujemy maksymalnie 10 minut. Smacznego :)
piątek, 29 lipca 2011
Chutney buraczano-imbirowy
Kolejny znakomity chutney z przepisu Nigelli. Gdyby nie okres przegryzania już dawno by go nie było :) Przepis Nigella Lawson " Nigella Świątecznie "
Składniki : ( na ok 1,5 L )
Buraki obieramy, kroimy drobno. Jabłka również obieramy, wycinamy gniazda nasienne i grubo siekamy. Cebulę kroimy w drobną kostkę. Imbir kandyzowany drobno siekamy, świeży zcieramy na tarce. Ja starłam na drobnych oczkach. Wszystkie składniki wrzucamy do garnka. Mieszamy. Wstawiamy na gaz, zagotowujemy. Gdy zacznie wrzeć zmniejszamy płomień i gotujemy na małym ogniu godzinę. Pamiętając o mieszaniu od czasu do czasu. Kiedy skałdniki rozpadną się na kawałki ( bardziej powinno przypominać mus ), przekładamy do wyparzonych, ciepłych słoików. Szczelnie zakręcamy. Ja dodatkowo pasteryzowałam 15 minut. Powinien sie przegryzać 2 tygodnie. * Jabłka i buraki nie rozpadły mi sie na mus więc przed końcem gotowania ugniotłam je tłuczkiem do ziemniaków. Dzięki temu był mus z niewielkimi kawałkami jabłek i buraków. * Szczelnie zamkniętego można przechowywać w ciemnym, chłodnym miejscu do 6 miesięcy. Ja dodatkowo pasteryzowałam więc możliwe, że dłużej. Pewnie tego nie sprawdzę, szybko zniknie :) Smacznego :)
czwartek, 28 lipca 2011
Paszteciki na cieście francuskim
Właściwie to powinny być chyba kapuśniaczki :) Pyszne i w miarę szybkie w porównaniu z tymi na cieście drożdżowym. Jedyny wysiłek to przygotowanie farszu. A jak spodziewamy się większej ilości gości to ciasto francuskie jest tu naprawdę zbawienne. Pomysł na nie zaczęrpnełam od Ewy Wachiwcz, która robiąc ciasto drożdżowe w swoim programie wspomniała, że często robi takie. Tak więc przepis przypisuje jej :)
Składniki :
Kapustę zalewamy wrzątkiem na 15 minut, kolejno odcedzamy przelewamy zimną wodą. Powtarzamy ten zabieg jeszcze raz, czyli zalewamy wrzatkiem moczymy 15 minut i znowu przelewamy zimną wodą. Ma to na celu pozbycie się kwaskowatości kapusty. Następnie zalewamy ją wodą i gotujemy do miękkości. W tym czasie na patelni rozpuszczamy masło. Cebulę kroimy w kostkę, podsmażamy na złoty kolor. Pieczarki obieramy, tniemy drobno, wrzucamy do cebuli, dusimy około 10 minut, pamiętając o mieszaniu. Kiedy kapusta będzie gotowa, odcedzamy ją. Dokładamy cebulę z pieczarkami. Doprawiamy solą i pieprzem. Ja ją jeszcze chwilę przesmażam na patelni. Odstawiamy aby farsz ostygł. Ciasto francuskie rozwałkowujemy dość cienko ale znowu nie za cienko, żeby podczas rolowania nie rozrywało się. Ciasto dzielimy na kwadraty o bokach 9 cm lub prostokąty, nieznacznie dłuższe. Na jednym końcu umieszczamy farsz i zwijamy, lekko dociskając przy miejscu sklejenia. Tak postępujemy z resztą. Paszteciki układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia sklejoną krawędzią do dołu. Smarujemy wierzch roztrzepanym jajkiem i posypujemy kminkiem. Pieczemy w temp. 220°C przez 15-20 minut maksymalnie 25 aż ładnie się zarumienią. Smacznego :)
wtorek, 26 lipca 2011
Szybka zapiekanka na cieście francuskim
Nie macie czasu na gotowanie to ten wariant zapiekanki jest z pewnością dla Was. Mimo, że nie wychodzi duża to 2 osoby dobrze się najadły. Jeśli jesteście łasuchami zróbcie z podwójnej porcji :) Przepis lekko zmodyfikowałam i zmieniłam nazwe ale podpatrzony na blogu Brulion z przepisami.
Składniki : ( na 1-2 osoby )
Keksówkę o długości 20 cm wykładamy papierem do pieczenia. Boczek i cebulę kroimy w kostkę, pieczarki w plastry, podsmażamy. Doprawiamy gałką, pieprzem. Ciasto francuskie wykładamy w formie. Smarujemy śmietaną. Rozkładamy boczek, pieczarki i cebulę. Posypujemy serem. Pieczemy w temp. 180°C przez 15-25 minut. Smacznego :)
niedziela, 10 lipca 2011
Paprykarz szczeciński
Przepis jest dla mnie idealny. Prosty, szybki ( nie licząc czasu gotowania ryżu ), i smakuje lepiej niż prawdziwy paprykarz. Od dziś jem tylko ten. Gorąco polecam :) Przepis z bloga Pyszne jedzonko.
Składniki : ( wychodzi dość sporo, spokojnie można zrobić z połowy składników )
Makrelę dokładnie obieramy z ości. Ryż gotujemy, studzimy. Na patelni rozgrzewamy oliwę. Cebulę kroimy w drobną kostkę, posmażamy na złoty kolor. Posypujemy sczyptą cukru, dokładamy koncentrat, mieszamy, zdejmujemy z ognia. Ryż z makrelą mieszamy, dokładamy cebulę z koncentratem. Mieszamy, doprawiamy paprykami, solą i pieprzem. Dodajemy 2-3 łyżki oliwy ( ja pominęłam ), dobrze mieszamy. Paprykarz można przechowywać do 2 tygodni w słoikach w lodówce ale trzeba na wierzch wlać odrobinę oliwy. Smacznego :) |
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Autor
Przepisy znanych
Tutaj zaglądam
Tagi
|