Wpisy z tagiem: cukier
poniedziałek, 19 września 2011
Domowy syrop z cebuli i czosnku
Z pewnością wielu z Was zna ten przepis jak i smak. Podawany kiedyś przez nasze babcie czy mamy. Ja lecę dalej z tą tradycją, teraz robię go sobie i mojemu N. kiedy tylko widać pierwsze objawy przeziębienia. Jesień u mnie już na całego, dnie mimo, że słoneczne to chłodne. Trzeba wspomóc się od środka. Sam przepis jest prosty i szybki do zrobienia. Zawiera składniki, które zazwyczaj każdy ma w domu. I wbrew tym aptecznym nie zawsze smacznym syropom ten jest słodki i naprawdę smaczny. Gorąco polecam nie tylko na przeziębienia ale codziennie z rana łyżkę czy 2 można sobie zaserwować dla lepszej odporności :)
Składniki : Nie podaję dokładnej ilości bo każdy zrobi sobie z takiej jakiej będzie sam uważał i jaką ilość składników będzie posiadał. Minimum powinny być dwie warstwy ja zazwyczaj robię z trzech. Na zamieszczonym zdjęciu syrop w trakcie robienia. Miał niecałe 24 godziny, miód u góry nie zdążył się jeszcze rozpuścić.
Cebulę kroimy w krążki. Układamy na dnie słoika, na to przeciskamy dwa ząbki czosnku a na czosnek sypiemy 2 łyżki cukru lub 2 łyżeczki cukru i łyżkę miodu. Można zamiast cukru użyć tylko miodu około czubatej łyżki. Na to znowu kładziemy plastry cebuli, przeciskamy czosnek i znowu cukier lub miód lub to i to. W ten sposób tworzymy 2-3 warstwy. Odstawiamy w ciepłe miejsce. Najlepiej koło grzejnika jeśli już grzejecie wtedy syrop powstanie w ciągu godziny. Jeśli nie najlepiej w kuchni ale proces tworzenia syropu wydłuży się. Pijemy codziennie po 2 łyżki. Ja w taki sposób trzymam na blacie w kuchni ok 3 dni. Po tym czasie wyrzucam wszystko i na nowo w czystym słoiku robię kolejny raz. Jeśli zostanie Wam jeszcze syropu najlepiej przelejcie do butelki i przechowujcie w lodówce lub po prostu wypijcie. Smacznego :)
niedziela, 04 września 2011
Cytryny w rumie
Nadmiar cytryny w moim domu kroiłam w plastry i zamrażałam. Potem natknęłam się na ten przepis, który jest idealny na nadchodzące chłodne wieczory i zimę. Przepis autorski Oli, która prowadzi blog Słodkie rozmyślania . Składniki : Składniki na słoiczek pojemności 250 ml
Cytrynę szorujemy dokładnie pod wodą, sparzamy, kroimy w cienkie plasterki. Układamy w wyparzonych słoikach. Zasypujemy cukrem, wstrząsamy. Można poczekać aż cukier się rozpuści lub od razu zalać rumem. Po zalaniu rumem słoiki szczelnie zakręcamy i mocno wstrząsamy. Robimy tak od czasu do czasu aż cukier się rozpuści i już gotowe. Dodajemy do herbaty plasterek cytrynki i trochę zalewy. Zasięgłam porady autorki i tak przygotowane słoiczki można przechowywać bardzo długo, pół roku a nawet dłużej.
poniedziałek, 29 sierpnia 2011
Domowy syrop czekoladowy
Kolejny fajny przepis od Mileny, która prowadzi bloga Dziś mam ochotę na..... Wielu z Was wie jaką jestem fanką domowego wyrobu tak więc nie mogłam nie wypróbować tego przepisu. Wprawdzie sos jest mocno kakaowy niż czekoladowy ale równie smaczny. Super dodatek do napoi zarówno tych ciepłych jak i zimnych, deserów, ciast, naleśników. Ja muszę się przyznać, że czasem po prostu wlewam sobie trochę do buzi i się delektuję ;) Jak już Milenka pisała na swoim blogu dodany do mleka, przeradza się w pyszne kakao. Nie jest to taki sos czekoladowy jak kiedyś były w plastikowych butelkach ale ten też warto mieć w swojej lodówce :)
Składniki : ( Przepis podany jest na filiżanki. Moja była pojemności niecałej szklanki. Jeśli jednak macie inną spokojnie może być. Stosujcie się wedle zaleceń przepisu, bo stosunek ilości składników do pojemności filiżanki zawsze będzie taki sam )
Wodę przelewamy do rondla. Wstawiamy na gaz, wsypujemy kakao, dobrze mieszamy. Gdy kakao się rozpuści dodajemy cukier, mieszamy aż się rozpuści. Zagotowujemy i zostawiamy tak na około 5-10 minut aż lekko zgęstnieje ( uwaga żeby nie wykipiało ). Kolejno dodajemy esencję, sól. Jeszcze raz mieszamy. Odstawiamy do przestygnięcia. Przelewamy do butelki. Przechowujemy w lodówce do 4 miesięcy. Po przestygnięciu syrop będzie gęściejszy a po postaniu w lodówce zamieni się gęsty sos. Smacznego :)
niedziela, 28 sierpnia 2011
Śliwki w czekoladzie
Rok temu chciałam je zrobić ale czasu nie starczyło a jak już był to śliwki znikły ze sklepowych półek. Dlatego nadrabiam w tym roku. Konfitura naprawdę bardzo smaczna ale dla wielbicieli śliwkowych przetworów. Przepis z bloga Bea w kuchni.
Składniki :
Śliwki wrzucamy do garnka. Wstawiamy na średni gaz. Czekamy aż puszczą soki i trochę się rozgotują. Kiedy uznamy, że już są dobre ( u mnie po ok 15 minutach ) miksujemy blenderem. Dodajemy cukry ( lub cukier i laskę wanilii ). Smażymy do uzyskania odpowiedniej koncystencji ( taka jaka nam najlepiej odpowiada ). Kolejno dodajemy ale na sam konic czekoladę i kakao. Chwilęg otujemy. Przekładamy do wcześniej wyparzonych słoików. Pasteryzujemy 15 minut. * Śliwki można najpierw zmielić w maszynce do mięsa lub zblenderować a potem dopiero smażyć. Smacznego :)
piątek, 05 sierpnia 2011
Dżem agrestowy z imbirem
Niedawno Majanka podała bardzo ciekawy przepis na konfiturę agrestową. Bardzo zaintrygował mnie smak dlatego koniecznie musiałam wypróbować. Jedno co mnie przeraziło to zbyt długie gotowanie konfitury, nie chcąc rezygnować z tych smaków, postanowiłam poeksperymentować i zrobiłam z nich dżem według tych wskazówek. Tak więc składniki Majanki a wykonanie z bloga Nasze życie od kuchni :) Dżem wyszedł przepyszny, z wyraźną wyczuwalną nutą imbiru. Słodki ale lekko kwaskowy, nie za dużo taki w sam raz.
Składniki :
Agrest płukamy, usuwamy szypułki, przecinamy każdy na pół. Całość zasypujemy cukrem, odstawiamy na kilka godzin aż puszczą sok ( u mnie dość szybko puściły ). Następnie dodajemy resztę składników ( jeśli macie imbir w dużych kawałkach potnijcie na mniejsze ), mieszamy i wstawiamy na gaz. Całość doprowadzamy do wrzenia i gotujemy 10 minut, ja to robiłam na średnim ogniu. Tą czynność powtarzamy dnia następnego. Znowu doprowadzamy do wrzenia i gotujemy 10 minut. Jeśli jest mało gęsty, 3 dnia znowu gotujemy. Ja idealny dżem uzyskałam po 3 dniach gotowania po 10 minut. Gorący dżem przekładamy do słoików, zakręcamy i odwracamy do góry dnem na 30 minut. Smacznego :)
niedziela, 31 lipca 2011
Aromatyczny cukier różany
W tym roku zaplanowałam sobie, że zrobię mnóstwo pyszności z płatków dzikiej róży. Przepisy pozbierane, więc heja na różobranie. I niestety przeżyłam mocne rozczarowanie bo moje miejsce było wykarczowane w pień. Spokojnie można było pozbierać na wszystko co sobie wymarzyłam a tak niestety wyruszyłam na dalesze poszukiwania i nie nazbierałam zbyt wiele. No nic trzeba będzie poszukać innego magicznego różanego ogrodu. Choć jeszcze istnieje cień szansy bo różna u nas teraz jest w pełni kwitnienia. Z ilości jaką nazbierałam wystarczyło między innymi na ten wspaniały różany cukier. Przepis wyszperałam u Szarlotka.
Składniki :
Płatki dokładnie oczyszczamy. Ucieramy w moździeżu lub za pomocą blendera na prawie pastę. Cukier umieszczamy w pojemniku, dokładamy rozdrobnioną różę i całość dobrze mieszamy drewnianą łyżką, rozcierając. Mieszamy aż nabierze intesywnego koloru. Cukier dobrze zabarwiony przesypujemy na blachę, tacę, przykrywamy ściereczką i suszymy. Gdy będzie już dobrze suchy przesypujemy do słoiczków. Idealny do wypieków, herbmaty :) * Szarlotek poleca mieszać cukier z różą w płaskich plastikowych pojemnikach, bo najlepiej się do tego nadają :) * Cukier taki można również zrobić z suszonych płatków tylko wtedy będzie miał słabszy kolor i aromat. Smacznego :)
piątek, 29 lipca 2011
Babeczki cytrynowe
Bardzo lubię jak ciasta, desery mają intesywne smaki i zapachy. Kocham kiedy cały dom pachnie wypiekami. Tak było w przypadku tych muffinek. Mocno aromatyczne, pulchne, idealne. W przepisie znajduje się dodatkowo na wierzchu krem, ja go pominęłam ze względu na upały jakie u nas panują. Chociaż muffiny znikły tak szybko, że nie trzeba było by się obawiać o krem :) Przepis Rachel Allen.
Składniki : ( na 8 sztuk )
Mąkę z proszkiem przesiewamy i delikatnie mieszamy łyżką. Masło ucieramy z cukrem na puszysty krem. Następnie dodajemy otartą skórkę z cytryny ( ówcześniej sparzonej i wyszorowanej szczoteczką pod wodą ), jajka cały czas ucierając. Dosypujemy całą mąkę od razu i łączymy ją za pomocą drewnianej lub plastikowej łyżki. Mieszamy tak długo aż składniki dobrze się połączą. Masą napełniamy 8 foremek. Pieczemy w temp. 180°C przez 20 minut. Składniki na krem :
Masło rozcieramy dodając stopniowo cukier. Dokładamy sok i skórkę. Mieszamy aż będzie puszyste. Ostudzone babeczki smarujemy kremem. Smacznego :) Chutney buraczano-imbirowy
Kolejny znakomity chutney z przepisu Nigelli. Gdyby nie okres przegryzania już dawno by go nie było :) Przepis Nigella Lawson " Nigella Świątecznie "
Składniki : ( na ok 1,5 L )
Buraki obieramy, kroimy drobno. Jabłka również obieramy, wycinamy gniazda nasienne i grubo siekamy. Cebulę kroimy w drobną kostkę. Imbir kandyzowany drobno siekamy, świeży zcieramy na tarce. Ja starłam na drobnych oczkach. Wszystkie składniki wrzucamy do garnka. Mieszamy. Wstawiamy na gaz, zagotowujemy. Gdy zacznie wrzeć zmniejszamy płomień i gotujemy na małym ogniu godzinę. Pamiętając o mieszaniu od czasu do czasu. Kiedy skałdniki rozpadną się na kawałki ( bardziej powinno przypominać mus ), przekładamy do wyparzonych, ciepłych słoików. Szczelnie zakręcamy. Ja dodatkowo pasteryzowałam 15 minut. Powinien sie przegryzać 2 tygodnie. * Jabłka i buraki nie rozpadły mi sie na mus więc przed końcem gotowania ugniotłam je tłuczkiem do ziemniaków. Dzięki temu był mus z niewielkimi kawałkami jabłek i buraków. * Szczelnie zamkniętego można przechowywać w ciemnym, chłodnym miejscu do 6 miesięcy. Ja dodatkowo pasteryzowałam więc możliwe, że dłużej. Pewnie tego nie sprawdzę, szybko zniknie :) Smacznego :)
środa, 27 lipca 2011
Nalewka z czerwonych porzeczek
Babcia ofiarowała mi dosć sporo czerwonej porzeczki. Czasu nie miałam na robienie przetworów więc postanowiłam zrobić z niej nalewkę. Trochę improwizowałam i wzorowałam się na tym przepisie. Wyszła delikatna, taka akurat do sączenia, bardzo smaczna i aromatyczna. Jeśli jesteście wielbicielami mocniejszych trunków zwiększcie ilość wódki lub dodajcie pół na pół ze spirytusem jak w przypadku nalewki wiśniowej.
Składniki :
Porzeczki czyścimy, odrywmy od zielonych łodyżek, płukamy. Rozgniatamy tłuczkiem do ziemniaków na papkę, zasypujemy cukrem. Odstawiamy w chłodne miejsce na 2 dni aż cukier się rozpuści a owoce puszczą sok. Po tym czasie dolewamy wódkę. Dorzucamy goździki. Odstawiamy w chłodne miejsce na ok 4 tgodnie. Codziennie pamiętajmy o mieszaniu. Po tym czasie odcedzamy owoce od soku z wódką. Kolejno filtrujemy przez bardzo drobne sitko lub przez tetrę czy gazę. Owoców nie wyrzucamy, wieczorem pokarze wykorzystanie odcedzonych owoców. Jeśli będziecie używać spirytusu proponuję zrobić jak nalewkę wiśniową. Oczywiście wcześniej rozgniatamy owoce tak jak wyżej napisane i postępujemy zgodnie z tym przepisem. * MOje uwagi :
Smacznego :)
poniedziałek, 25 lipca 2011
Nalewka z wiśni
Obiecana :) Na pewno każdy z nas ma swój przepis na wiśniówkę, którą z chęcią co roku powtarza. Mój ulubiony to ten :) Pierwszy raz ją robiłam sama i jestem zachwycona efektem, dokładnie taka sama jaką robiła moja mama. Wysokoprocentowa, bardzo dobrze się ja pije. Nie czuć ostrości spirytusu, składniki są dobrze wywarzone. Dla mnie idealna :)
Składniki :
Wiśnie płukamy, drylujemy. Dodajemy do nich pestki, zasypujemy cukrem. Odstawiamy w chłodne, najlepiej ciemne miejsce na 2 dni. Po tym czasie odlewamy powstały sok i zagotowujemy, tylko tyle żeby zaczęło wrzeć. Studzimy. Do soku wlewamy spirytus a do wiśni wódkę. Zostawiamy w ciemnym, chłodnym miejscu na kolejne 2 tygodnie, pamiętając aby wiśnie przemieszać a sok ze spirytusem codziennie wstrząsnąć. Po 2 tygodniach odlewamy sok z wódką z wiśni i łączymy z sokiem ze spirytusem. Tak powstała nalewka powinna postać jeszcze ok. 1 tygodnia, pamiętając aby codziennie nią wstrząsnąć. Smacznego :)
poniedziałek, 18 lipca 2011
Wiśnie w soku własnym
Czereśnie już były dziś proponuję wiśnie w soku własnym :)
Składniki :
Wiśnie nakładamy do wcześniej umytych i wyparzonych słoików. Zasypujemy cukrem. Na słoiczek o pojemności 250 ml 2-3 łyżki cukru. Szczelnie zakręcamy, odstawiamy do dnia następnego aż puszczą nieco soku. Na drugi dzień pasteryzujemy ok. 5-7 minut. Smacznego :)
wtorek, 12 lipca 2011
Owocowe galaretki w kokosie
Powstały bardzo spontaniczie. Przed wyjazdem zostało mi w lodówce dość sporo dżemu malinowego. A, że kilka dni wcześniej przeglądałam blog Słodka pasja i natknęłam się na ten przepis, od razu postanowiłam je zrobić. Galaretki pojechały jako jedne z wielu w charakterze prezentów jadalnych. Bardzo smaczne :)
Skałdniki :
Żelatynę moczymy w wodzie 5 minut. Wstawiamy na gaz, podgrzewamy do rozpuszczenia. Pilnujcie, żeby nie doprowadzić do wrzenia. Mus owocowy, cukier, sok, i żelatynę łączymy ( dobrze wymieszać ). Całosć wylewamy do keksówki ( u mnie 20 cm długa ) wyściełanej folią spożywczą. Wyrównujemy wierzch, wkałdamy do lodówki na noc. Drugiego dnia wyciągamy zastygniętą galaretkę, tniemy w kwadraty, prostokąty i obtaczamy w kokosie. Smacznego :) |
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Autor
Przepisy znanych
Tutaj zaglądam
Tagi
|