Wpisy z tagiem: kremówka
poniedziałek, 02 kwietnia 2012
Naleśniki śmietankowe
Tak się dziś złożyło, że na obiad zaplanowałam sobie naleśniki a tu dzień naleśnika. Tak więc niezamierzenie świętuję ;) O samych naleśniczkach powiem, że są mega smaczne, delikatne, śmietankowe, bardzo dobrze się je smaży a ten zapach śmietankowy ( użyłam aromatu śmietankowego ) unoszący się podczas smażenie ech coś wspaniałego !!! Przepis z bloga Majany, Majanowe pieczenie. Zmieniłam jedynie ilość mąki bo ciasto wyszło mi za rzadkie ale być może to wina moich miarek z których odlewałam mleko i śmietankę ( szczegóły przy przepisie ). Oczywiście gorąco polecam :)
Składniki :
Mąkę sól i cukier mieszamy razem ( ja mąkę przesiałam ). Dodajemy jajka i za pomocą trzepaczki łączymy z mąką powoli dolewając 100 ml mleka. Nie przerywając mieszania dodajemy resztę mleka i śmietankę. Dobrze wymieszane ciasto odstawiamy na godzinę. Po tym czasie rozgrzewamy patelnię, smarujemy najlepiej za pomocą pędzelka olejem ( ja smarowałam nawet teflonkę bo wtedy naleśniki wyjdą pięknie rumiane. Patelnię smarujemy za każdym razem kiedy wylewamy ciasto. ). Do ciasta dodajemy aromat lub skórkę. Mieszamy. Smażymy naleśniki z obu stron na złoto. Smacznego :)
czwartek, 22 marca 2012
Krem w czekoladzie
Krem ze śmietany kremówki połączony z serem i miodem do tego owoce na wierzchu i czekoladowa miseczka, która również jest do schrupania. Czyż to nie brzmi pysznie ? I takie też jest. Intensywność słodyczy możemy sobie dozować poprzez dodanie więcej miodu do kremu lub zrobienie miseczek z mlecznej czekolady. Ja jednak postawiłam na gorzką, która świetnie komponowała się z nie za słodką masą. Najlepiej zajadać je jak ciastko, żeby móc poczuć jak świetnie komponują się smaki. Przepis ze starego wycinka z gazety " Chwila dla ciebie".
Składniki : ( na 4 małe porcje. Ja zrobiłam z podwójnej ilości krem i zrobiłam 2 duże porcje )
Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Brzoskwinie z zalewy odsączamy na sicie. Miseczki zrobiłam inaczej niż w przepisie, a mianowicie metodą " czekoladkową ". Użyłam w tym celu silikonowych foremek do muffin. Smarowałam je od wewnątrz warstwą czekolady po czym wkładałam do lodówki żeby zastygła. Tą czynność powtórzyłam kilka razy aż uzyskałam " mocną " miseczkę czekoladową. Warstw czekolady nałożyłam około 6-7. W gazecie napisane jest żeby zrobić je tak : cyt " Cztery płaskie gładkie miseczki posmarować masłem. Spód i brzegi miseczek oblać cienką warstwą czekolady.Kiedy zastygnie polać jeszcze jedną warstwą czekolady. Gdy masa całkowicie zastygnie, ostrożnie wyjąć czekoladowe foremki z miseczek." Śmietanę kremówkę lekko ubijamy. Kolejno dodajemy twarożek i miód. Dalej ubijamy aż powstanie gęsty krem ( ja jak już wcześniej pisałam krem zrobiłam z podwójnej ilości składników. Z ilości podanej wyżej wychodzi go dość mało ) Krem przekładamy do rękawa cukierniczego lub szprycy. Napełniamy nim czekoladowe miseczki, wierzch dekorujemy kawałkami brzoskwini. Smacznego :)
wtorek, 07 lutego 2012
Wuzetka cytrynowa
Pyszna wuzetka, wprost idealna na zbliżające się Walentynki. Zadziwił mnie biszkopt, który bardzo dobrze dał się przekroić na pół bez kruszenia. Co więcej nie jest tak skomplikowana w przygotowaniu jak by się mogło wydawać. Naprawdę warto, nie pożałujecie :) Przepis z bloga Ekspresje Kulinarne.
Ciasto biszkoptowe :
Wcześniej wyjęłam jajka z lodówki zeby miały temp. pokojową. Mąkę przesiewamy razem z proszkiem i kakao, delikatnie mieszamy żeby składniki się połączyły. Białka oddzielamy od żółtek. Żółtka ucieramy wraz z 1/4 szklanki cukru aż masa będzie prawie biała i puszysta. Białka ubijamy osobno ze szczyptą soli na sztywną pianę, następnie dodajemy cukier cały czas ucierając. Do białek wlewamy masę z żółtek i delikatnie mieszamy za pomocą łyżki lub szpatułki. Dodajemy mąkę, którą wcześniej wymieszaliśmy z kakao i proszkiem i dalej za pomocą szpatułki delikatnie mieszamy całość aż do połączenia składników. Ciasto przelewamy do blaszki o wymiarach 23x36 cm wcześniej wyłożonej papierem do pieczenia ( u mnie biszkopt nie był tak wysoki jak u Gosi bo użyłam nieco większej blaszki ). Pieczemy w 180°C przez 25 minut. Po upieczeniu odstawiamy biszkopt do wystygnięcia. Gdy już będzie zimny, przekrawamy go na pół. Krem :
Galaretkę cytrynową rozpuszczamy w 1/2 szklanki wrzącej wody. Cukier mieszamy z śmietan fixem, dodajemy do śmietany i ubijamy na sztywno. Następnie wlewamy zimną galaretkę i miksujemy do połączenia. Musi być płynna, prawie tężejąca ale zimna. Ja sobie odpowiednio wcześniej przestudziłam, jeśli zacznie wam tężeć zanim zdążycie ją wlać, na chwilę wstawcie kubek do miski z gorącą wodą a gdy będzie płynna sprawdźcie czy nie trzeba dodatkowo ją ochłodzić w misce z zimną wodą. Krem wstawiamy do lodówki żeby nico stężał. Przesączenie:
Wszystkie składniki mieszamy razem. Ponad to :
Składanie ciasta : Dolną warstwę biszkoptu wkładamy z powrotem do blaszki i przesączamy połową płynu ( ja przesączałam na oko, nie zużyłam całości ). Na to kładziemy 1/2 kremu. Na krem nakładamy drugą połowę biszkoptu, przesączamy płynem i wykładamy resztę kremu. Wierzch posypujemy startą czekoladą. Wstawiamy do lodówki do całkowitego stężenia, najlepiej na całą noc. Smacznego :)
poniedziałek, 25 lipca 2011
Czekoladki z nadzieniem pomarańczowym
Moje pierwsze czekoladki. Przyznam się, że trochę pozazdrościłam Wam waszych i postanowiłam spróbować swoich sił i wyprodukować ;) Ku mojemu zaskoczeniu wcale nie są trudne do wykonania, zajmują trochę czasu ale naprawdę warto :) Warto też wspomnieć o nadzieniu bo jest niebiańskie. Idealnie dobrane składniki i to co lubię - nuta pomarańcza. Pycha !!!! :D Czekoladki pojechały jako prezenty jadalne :) Przepis znaleziony u Kaczuchy :) na blogu Słodkie rozmyślania.
Składniki :
Czekoladę rozpuszczamy nad kąpielą wodną lub w mikrofali. Można rozpuścićc ałą na raz lub partiami. Pędzelniem nanosimy warstwę czekolady na każdą silikonową foremkę. Wkładamy do lodówki. Po zastygnieciu proces ten powtarzamy jeszcze parę razy aż powstanie mocna ścianka czekoladki. Nadzienie :
Wyżej wymienione składniki umieszczamy w misce. Miskę stawiamy nad kąpielą wodną, od czasu do czasu mieszamy i czekamy aż czekolada się rozpuści a skałdniki ładnie się połączą. Nadzienie odstawiamy, kiedy sie ochłodzi wkładamy do lodówki i zchładzamy. Wyciągamy foremki z zastygniętą podstawą do czekoladek. Napełniamy nadzieniem. Na chwilę wkładamy do lodówki. W tym czasie rozpuszczamy resztę czekolady. Nakładamy ostatnią "zamykającą" warstwę czekolady. Tak aby ładnie pokryła całą górę. Znowu wkładamy do lodówki. Najlepiej, żeby leżało sobie całą noc. Dobrze schłodzone wyciagamy delikatnie z foremek. Najlepiej wyjmować je mając na ręce rękawiczkę lub jak ja woreczek aby ślady palców nie odciskały się na czekoladkach. * Moja uwaga : Jeśli wyjmiecie z foremki i odpadnie kawałek ścianki nie panikujcie. Wstawcie do lodówki. Nad kąpielą wodną rozpuscie odrobinę wcześniej użytej czekolady i za pomocą pędzelka uzupełnijcie ten brak w foremce. Następnie włóżcie z powrotem czekoladkę, docśnijcie delikatnie i zchłodzcie z powrotem w lodówce :) Smacznego :)
wtorek, 07 czerwca 2011
Lody pomarańczowe
Orzeźwiające o intensywnym smaku i aromacie pomarańcza. Domowe, bez konserwantów, idealne na upalne dni lub jako małe co nieco na deserek :) Przepis Nigelli Lawson.
Składniki : ( przepis podaje na całość, ja natomiast robiłam z połowy proporcji )
Pomarańcze i limonki szorujemy pod bierzącą wodą, spażamy i z 2 pomaranczy i 1 limonki zcieramy skórkę. Kolejno wyciskamy z nich soki, mieszamy. Soki łączymy z cukrem, mieszamy tak długo aż cukier się rozpuści. Dolewamy kremówkę. Ubijamy wszystko na sztywną pianę. Całosć przelewamy do pojemnika, szczelnie zamykamy i wkładamy do zamrażarki. Przed podaniem wyjmujemy na 15-20 minut żeby trochę odmarzły. Smacznego :)
niedziela, 17 kwietnia 2011
Krem margarita
Wprawdzie ten krem Nigella proponuje do ciasta czekoladowo-limonkowego ale można go traktować również jako deser. U mnie śmietanka kremówka wołała o wykorzystanie a, że w głowie miałam krem margarita zdecydowałam się go zrobić. Nic innego napisać nie mogę jak tylko to, że jest bardzo dobry. Kremowy z lekką nutą kwaskowatości limonki. Alkoholu nie czuć mocno, jedynie delikatny posmak. Z tej porcji wychodzi dość dużo kremu więc większosć zamroziłam. Teraz mam lody margarita :) A jak zdecyduję się na upieczenie ciasta o, którym wspominałam wcześniej będą jak znalazł :) Przepis Nigella Lawson " Kuchnia. Przepisy z serca domu ".
Składniki :
Sok z limonki mieszamy z alkoholami. Do soków wsypujemy cukier puder i mieszając rozpuszczamy go. Powoli za pomocą trzepaczki łączymy kremówkę z resztą i zarazem ubijamy ją aż otrzymamy lekki, półpłynny, napowietrzony krem. Jak wcześniej wspomniałam w komentarzu ja swój zamroziłam. Dodałam jeszcze dla ładniejszego wyglądu startą skórkę z 1 limonki. :) Smacznego:) Przepis bierze udział w akcji : Ekspresowo w kuchni, Wielkanocne smaki :)
środa, 19 stycznia 2011
Sernik klasyczny Nigelli
Ja w przeciwieństwie do Nigelli nie zrobiłam wiele serników w swoim życiu. A tak serio to mój pierwszy. Zawsze uważałam takie ciasta za należące do tych " skomplikowanych ". Ale odkąd zaczęłam odwiedzać Wasze blogi i sama eksperymentować okazało się, że nie taki skomplikowany placek jak go malują ;) A dlaczego właśnie ten ? Nie mogło być tu innej decyzji jak wybrać, któryś z przepisów Nigelli. Są niezawodne. Chylę tu czoła Pani Lawson bo jeszcze tak pysznego sernika nie jadłam. Zwarty, puszysty, delikatny, nie za słodki - taki akurat, rozpływa się w ustach ( słowa mojego N. ). Smak sera delikatnie komponuje się z smakiem cytryny i aromatem wanilii mmmm.......coś przepysznego. Gorąco polecam !!!!!!! :) Przepis z najnowszej książki " Kuchnia. Przepisy z serca domu "
Składniki na spód : Wszystkie powinny mieć temp. pokojową
Pierwszy sposób przy użyciu malaksera. Mąkę ( przesiałam ) wraz z proszkiem do pieczenia wsypujemy do malaksera , dodajemy cukier, masło i jajko. Miksując dodajemy mleko. Ucieramy aż mieszanina zacznie się zlepiać w grudki.
Drugi sposób na zrobienie spodu, który ja wybrałam to : W misce wcieramy masło w mąkę po czym dodajemy resztę składników i drewnianą łyżką mieszamy ( ja wszystko wyrabiałam rękoma ). Wsypujemy ciasto do foremki aluminiowej ( najlepiej posiadać 2 i włożyć jedną w drugą żeby była lepsza stabilność ) o wymiarach 30x20x5 lub na blachę wyłożoną folią aluminiową. Rękoma lub łyżką ciasto przyciskamy do dna rozkładając ją na całej blasze, tworząc możliwe równą warstwę. Nagrzewamy piekarnik do 170°C i pieczemy 10 minut. Po upieczeniu odstawiamy aby spód nieco przestygł przed wlaniem masy serowej.
Składniki na masę serową :
tak jak wyżej wszystkie składniki powinny mieć temp. pokojową
Ser i cukier wkładamy do miski, za pomocą miksera ucieramy. Nie przestając miksować dodajemy żółtka, następnie sok z cytryny, ekstrakt waniliowy, mąkę i sól. Gdy wszystkie składniki masy dobrze się połączą delikatnie dokładamy lekko ubitą śmietanę kremówkę, mieszamy całość.
W osobnej misce ubijamy białka na sztywno. Gotową pianę dodajemy partiami do masy serowej i delikatnie mieszamy do połączenia składników.
Gdy wszystkie składniki masy będą już dobrze ze sobą połączone, wlewamy ją na podpieczony spód ( jeśli używacie foremek aluminiowych masa będzie aż po same brzegi ). Ostrożnie wstawiamy do piekarnika ( uprzednio nagrzanego do 170 °C ) i pieczemy godzinę. Sernik powinien być upieczony z wierzchu a w środku nieco luźny, miejscami może być przyrumieniony ( mój cały był rumiany ).
Po upieczeniu odstawiamy na metalową kratkę. Podczas stygnięcia może popękać ale jak pisze Nigella jest to oznaka autentyczności. Ostygnięty przykrywamy folią i wstawiamy na noc do lodówki w celu schłodzenia bo dopiero wtedy można łatwo pokroić go na porcje.
Smacznego :)
Przepis bierze udział w akcji : Przepisy Nigelli Lawson
poniedziałek, 17 stycznia 2011
Kremowy drink z ajerkoniakiem
Póki zostało mi jeszcze ajerkoniaku przywiezionego z Polski nie mogłam nie wypróbować kremowego drinku Nigelli, którego zrobienie zaplanowałam na Święta ale jak już wcześniej pisałam i na to brakło mi czasu. Przepyszny wyskokowy deser zarezerwowany oczywiście tylko dla dorosłych. Delikatność ubitej słodkiej śmietanki idealnie komponuje się z ostrością i słodkością Advocaata ( oczywiście intensywność zależy od ilości jaką dodamy a mamy tu wolną rękę). Świetny na imprezkę andrzejkową na pewno zawładnie nie jednym podniebieniem. Naszymi zawładnął :) Gorąco polecam... :) Przepis z serii Nigella Ekspresowo.
Składniki : ( ja robiłam na oko mniej więcej z połowy składników )
Śmietanę ubijamy na sztywno. Cały czas ubijając dodajemy ajerkoniak. Mieszamy jakieś pół minuty mikserem i gotowe.
Smacznego :)
Jeśli MT pozwoli umieszczę ten nietypowy koktajl w jego akcji :)
Przepis bierze udział w akcji : Przepisy Nigelli Lawson i elektryzujacy-karnawa-z-drinkiem
piątek, 12 listopada 2010
Pralinki a`la bounty
Nastał czas na przygotowanie czegoś słodkiego bez pieczenia. Miałam ochotę na jakieś pralinki ale większość zawierały składniki, których akurat nie miałam w kuchni. Przewertowałam moje przepisy pozciągane z internetu i są. Jak mogłam ich wcześniej nie zrobić ?! Są łatwe w wykonaniu, nie trzeba wielu składników i mój smak ulubiony bo samkują dosłownie jak batonik bounty. Mocno kokosowe oblane słodką czekoladą....mmmm ciężko się powtrzymać, żeby nie pochłonąć wszystiego na raz. Myślę, że mogą być również super dodatkiem do prezentu pod choinkę :) Przepis znaleziony tutaj.
Składniki ( na około 25 sztuk ) :
Masło rozpuszczamy w garnku i dodajemy kremówkę. W momencie kiedy masło się rozpuści zdejmujemy garnek z ognia. Do miski dajemy wiórki, cukier puser i masło ze śmietanką. Wszystko dokładnie mieszamy i mokrymi rękoma formujemy niewielkie kulki ( wielkości orzecha włoskiego ). Tak uformowane kulki wstawiamy do zamrażarnika na około 20 min. ( lepiej będą się obtaczały w czekoladzie ). Każdą czekoladę z osobna roztapiamy w kąpieli wodnej i obtaczamy zchłodzone kuleczki po czym wkładamy do lodówki, żeby czekolada stężała. Smacznego :) |
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Autor
Przepisy znanych
Tutaj zaglądam
Tagi
|