Wpisy z tagiem: jabłko
poniedziałek, 23 kwietnia 2012
Waniliowe placuszki z jabłkami
Ekspresowe, pyszne, waniliowe, podczas smażenia tak pachną, że ciężko oprzeć się żeby ukradkiem nie zajadać :) Przepis znalazłam na blogu Moja kuchnia.
Składniki :
Białka oddzielamy od żółtek. Z białek ubijamy sztywną pianę. Żółtka mieszamy z serkiem i mlekiem. Dodajemy mąkę, proszek, sól, cynamon i u mnie dodatkowo cukier waniliowy ( wszystkie te składniki przesiałam ). Delikatnie łączymy je ze sobą, ja robiłam to za pomocą miksera na wolnych obrotach. Kolejno dodajemy partiami ubitą pianę i również delikatnie za pomocą szpatułki lub łyżki łączymy z masą. Na koniec jabłka tarkujemy na grubych oczkach ( starte jabłka odcisnęłam z nadmiaru soku ), dodajemy do miski. Mieszamy. Placuszki nakładamy łyżką, smażymy na suchej patelni po 1 minucie z każdej strony. Smacznego :)
poniedziałek, 12 marca 2012
Surówka marchwiowo - selerowa
Jest to surówka dla osób dbających o linię. Ja do nich nie należę zważywszy na mój błogosławiony stan ale dla mnie i mojego dziecka jest to świetna bomba witaminowa. To po pierwsze, po drugie uwielbiam i marchew i selera dlatego dla mnie jest to idealne połączenie. Dodatkowo kilka pozostałych dodatków co sprawia, że jest syta i świetnie nadaje się między posiłkami. Przepis z programu " Jedz i chudnij ".
Składniki :
Marchew i seler obieramy, ścieramy na drobnych oczkach. Obrane jabłko na grubych. Dodajemy cukier i sól, mieszamy. Polewamy jogurtem i posypujemy pestkami słonecznika ( dyni ). Można ją ułożyć warstwowo tak jak ja to zrobiłam lub wymieszać wszystko razem. Smacznego :)
wtorek, 29 listopada 2011
Ciasto biszkoptowe z jabłkami
Placek, który robi się ekspresowo. Nie rośnie zbyt wysokie i mimo, że na wierzchu zrobiła się delikatna cukrowa skorupka to nie było zakalca co u mnie w przypadku biszkoptów się zdarza. Ciacho było przepyszne. Nic takiego ot co zwykły biszkopt z jabłkami a ile pochwał zebrałam. Mój N. cały czas się dopytywał co to za placek, co tam dodałam :) Przepis od przemiłej Szczecinianki Lutki40, która prowadzi bloga Tysiące pasji i uspokojeń.
Składniki :
Jabłka obieramy i kroimy w plasterki. Jaja wraz z cukrami ucieramy na puszystą masę. Mąkę łączymy z proszkiem. Następnie partiami dodajemy do masy jajecznej cały czas ucierając. Ciasto przelewamy do formy o wymiarach 24x28 cm. Wcześniej wysmarowanej masłem i posypanej bułką tartą. Na wierzchu układamy jabłka zanurzając je do połowy w cieście. Pieczemy w temp. 180°C przez 30 minut. Smacznego :)
piątek, 23 września 2011
Holenderski placek z jabłkami
Czy ktoś z Was miał sytuację, że z Waszego IP został rozsyłany spam ? Ja od wczoraj nie mogę dodać komentarza do blogów w blox.pl. Z pomocy wyczytałam, że mój adres IP został wykorzystany w celu wyżej wymienionym. Także na razie niestety nie mogę komentować potraw blogowiczów z bloxa.pl nad czym ubolewam. Napisałam do administracji ale póki co zero odzewu :/ Dobra teraz o placku. Nie wyrasta wysoki, należy do tych tzw niskich ale jest wyśmienity. Puszysty, aromatyczny, nie suchy choć tak może wygląda. Znikł w ciągu 1,5 dnia :) Gorąco polecam. Przepis Rachel Allen z programu " Słodka szkoła Rachel ".
Składniki :
Masło wkładamy do rondla razem z mlekiem. Podgrzewamy do momentu aż masło się rozpuści. Odstawiamy. Mąkę, proszek i cynamon przesiewamy. Jajka ubijamy na prawie białą puszystą masę, zajmie nam to jakieś 5 minut może trochę dłużej. Masa będzie gotowa wówczas kiedy będziemy mogli po niej " pisać ". Następnie cały czas miksując dolewamy powoli mleko z masłem. Mąkę przesypujemy do masy jajecznej, mieszamy łyżką lub łopatką aż składniki się połączą ( robimy to dość szybko ). Przelewamy do formy 20x20 cm wyłożonej papierem do pieczenia. Na wierzchu układamy jabłka, obrane i pokrojone dowolnie ale nie za grubo, lekko zapadną się w ciasto. Pieczemy w temp. 200°C przez 10 minut, po tym czasie skręcamy temperaturę do 180°C i pieczemy jeszcze 20-30 minut do tzw suchego patyczka. Smacznego :)
czwartek, 15 września 2011
Pieczarkowo-sojowa fantazja
U mnie jesień już pełną parą. Tak więc w mojej kuchni panują coraz bardziej jesienne potrawy. Poniższy przepis jest mocno przeze mnie zmodyfikowany a pochodzi z bardzo starej gazety " Tina ". W oryginale zawiera mnóstwo rodzajów grzybów. Z braku produktów a z chęci jedzenia dałam więcej pieczarek i dorzuciłam małe kotleciki sojowe. Danie jest bardzo smaczne. Oczywiście zamiast kotletów sojowych możecie użyć grzybów.
Składniki :
Do kotletów sojowych :
Do rondla wlewamy wrzątek, wrzucamy kostkę rosołową, pieprz, po pół łyżeczki curry, majeranku, oregano, liść laurowy, kilka ziaren ziela angielskiego i jakie tam przyprawy lubimy. dodajemy suche kotlety sojowe, gotujemy 20 minut na średnim ogniu. Nie przykrywamy rondla pokrywką. Po tym czasie przecedzamy na sicie, odstawiamy żeby odparowały. Jeśli ktoś kręci głową na samą myśl o użyciu kostki rosołowej, uwierzcie, że z nią kotlety sojowe smakują najlepiej. Przetestowałam kilka wersji ale ta jest najsmaczniejsza. Boczek kroimy w plastry szerokości około 1-2 cm. przesmażamy na patelni. W tym czasie kroimy cebulę w piórka. Jabłko myjemy, nie obieramy, wycinamy gniazda nasienne, kroimy w dość cienkie plastry ale też bez przesady ( około 3-4 mm ). Żeby nie zciemniały skrapiamy sokiem z cytryny. Boczek zciągamy z patelni, układamy na ręczniku kuchennym żeby trochę odsiąkł z nadmiaru tłuszczu. Patelnię przecieramy i rozgrzewamy ok 2 łyżek oleju. Wrzucamy cebule i jabłko. Podsmażamy aż zmiękną. Pieczarki obieramy i kroimy w dość spore kawałki. Dokładamy do cebuli, smażymy jakieś 10 minut na niewielkim ogniu. Dosypujemy około łyżeczki tymianku i cebulkę dymkę drobno posiekaną. Kotlety sojowe maczamy w rozkłóconym jajku ( dodajcie odrobinę soli i pieprzu do jajka ), obtaczamy w bułce tartej i smażymy na rozgrzanym oleju na złoty kolor. W zależności od tego z jakiego rodzaju kotletów korzystamy tzn. z małych czy dużych. Jeśli z małych zostawiamy je w takiej formie, jeśli zaś z dyżych przecinamy je na mniejsze kawałki. Kotlety dorzucamy do reszty warzyw. Jeszcze chwilę podsmażamy aż smaki się połączą. Doprawiamy solą i pieprzem. Po zciągnięciu z ognia skrapiamy sokiem z cytryny do smaku. * Jeśli będziecie używać kurek wcześniej lekko je obgotujcie. Smacznego :)
środa, 14 września 2011
Szarlotka z budyniem
Wiele osób, które robiły to ciasto zgodzi się ze mną, że jest znakomite. Budyń genialnie komponuje się z jabłkami i ciastem. Nie jest za słodkie jest idealne ale pamiętajcie o zmniejszeniu ilości cukru do 3/4. Wyczytałam w komentarzach do tego ciasta, że cała szklanka to za dużo. Jabłka zachowują swój kształt, dają opór przy konsumpcji ale są miękkie takie lubię najbardziej. Śmiało stwierdzam, że jest to najlepsza szarlotka jaką do tej pory jadłam :) A ile komplementów zebrałam za nią... :) Przepis z bloga Arabeski.
Składniki :
Jabłka obieramy i kroimy w średnią kostkę. Ja to zrobiłam po wyrobieniu ciasta w momencie kiedy wstawiłam mleko na budyń. Żeby jabłka mi nie ściemniały i nie podeszły sokiem. Jajka ucieramy z cukrem i solą. Mąkę łączymy z proszkiem do pieczenia, margaryną i utartymi wcześniej jajkami. Wszystko razem siekamy, następnie zagniatamy na jednolite ciasto. Ciasto dzielimy na 2 części. Jedną zawijamy w folię i wkładamy do zamrażarnika. Drugą wałkujemy na długość blaszki ( u mnie 19x27 cm, może być większa, Arabeska użyła 20x30. cm ), wykładamy dno ciastem. Układamy jabłka i zalewamy gorącym budyniem ugotowanym w 3 szklankach mleka i z 4 łyżkami cukru. Wierzch posypujemy startą ( najlepiej na dużych oczkach ) drugą połową ciasta. Według mnie ciasto jest za krótko w zamrażarce i tylko na początku dobrze się go tarkuje a potem idzie ciężko. Dlatego tak jak Arabeska skubałam palcami. Ciasto można też rozwałkować tak jak spód i ułożyć na wierzchu tylko w tej wersji po wyrobieniu nie wkładamy go do zamrażarki. Pieczemy w 200°C przez 45 minut. Smacznego :)
piątek, 29 lipca 2011
Chutney buraczano-imbirowy
Kolejny znakomity chutney z przepisu Nigelli. Gdyby nie okres przegryzania już dawno by go nie było :) Przepis Nigella Lawson " Nigella Świątecznie "
Składniki : ( na ok 1,5 L )
Buraki obieramy, kroimy drobno. Jabłka również obieramy, wycinamy gniazda nasienne i grubo siekamy. Cebulę kroimy w drobną kostkę. Imbir kandyzowany drobno siekamy, świeży zcieramy na tarce. Ja starłam na drobnych oczkach. Wszystkie składniki wrzucamy do garnka. Mieszamy. Wstawiamy na gaz, zagotowujemy. Gdy zacznie wrzeć zmniejszamy płomień i gotujemy na małym ogniu godzinę. Pamiętając o mieszaniu od czasu do czasu. Kiedy skałdniki rozpadną się na kawałki ( bardziej powinno przypominać mus ), przekładamy do wyparzonych, ciepłych słoików. Szczelnie zakręcamy. Ja dodatkowo pasteryzowałam 15 minut. Powinien sie przegryzać 2 tygodnie. * Jabłka i buraki nie rozpadły mi sie na mus więc przed końcem gotowania ugniotłam je tłuczkiem do ziemniaków. Dzięki temu był mus z niewielkimi kawałkami jabłek i buraków. * Szczelnie zamkniętego można przechowywać w ciemnym, chłodnym miejscu do 6 miesięcy. Ja dodatkowo pasteryzowałam więc możliwe, że dłużej. Pewnie tego nie sprawdzę, szybko zniknie :) Smacznego :)
poniedziałek, 04 lipca 2011
Chutney jabłkowo-żurawinowy
Drugi chutney jaki zrobiłam to chutney przepisu Nigelli. Oczywiście ma się przegryzać 2 miesiące ale nie moglam się powstrzymać żeby nie umoczyć palucha i spróbować. Mimo, że użyłam słodkich jabłek jest bardzo pyszny. Nigella pisze, że suszona żurawina jest tu dodana głównie jako kolorowy dodatek, nie wpływa na konsystencję dlatego dałam tylko połowę :) Przepis Nigella Lawson " Nigella Świątecznie ". Składniki : ( na ok. 1 L )
Jabłka obieramy, wykrawamy gniazda nasienne, drobno siekamy. Tak samo postępujemy z cebulą ( obieramy, drobno siekamy ;) ). Wszystkie składniki wyżej wymienione wkładamy do rondla, mieszamy. Zagotowujemy. Gdy zacznie wrzeć zmniejszamy ogień i gotujemy jak pisze Nigella w mierę intensywnie bez przykrycia przez 45 minut. Pamiętając o mieszaniu od czasu do czasu. Owoce zmiękną a chutney zgęstnieje. Gotowy sos przekładamy do wysterylizowanych, ciepłych słoików. Szczelnie zamykamy. Ja dodatkowo pasteryzowałam 15 minut. Przechowujemy w chłodnym, ciemnym miejscu. Najlepiej zeby się przegryzał 2 miesiace. Im starszy tym lepszy. Smacznego :)
niedziela, 19 czerwca 2011
Pomidorowy chutney na ostro według Rachel Allen
Pierwszy w moim życiu chutney jaki zrobiłam. I powiem Wam zakochałam się w chutney-ach. Wprawdzie ten musi przegryzać się dwa tygodnie ale spróbowałam ociupinkę i już nie mogę się doczekac kiedy go zpałaszuję z kawałkiem domowego chlebka. Jego zastosowanie jak i innych jest tak szerokie, że jeśli ktoś jeszcze nie robił namawiam na pewno szybko zniknie. Ja mogłabym go wyjadać łyżeczką ze słoiczka. Wspaniały jako dodatek do imprezowych przekąsek, a ostrość można regulować poprzez dodanie odpowiedniej ilościu pieprzu cayenne. Dla mnie jest idealny :) Gorąco polecam. Przepis z programu Rachel Allen" Ulubione potrawy Rachel ".
Składniki : Od razu proponuję zrobić z większej ilości. Z podanych składników wychodzi słoiczek około 350 ml.
Pomidory sparzamy wrzątkiem i obieramy ze skórki. Kroimy w mniejsze kawałki. Wrzucamy do rondla wraz z posiekaną cebulą, octem, cukrem, rodzynkami i przyprawami. Dusimy bez przykrycia około godziny. Jabłko obieramy, kroimy w małe kawałki, dorzucamy do garnka. Dusimy kolejne 30 minut, na niezbyt dużym ogniu. Po tym czasie przelewamy sos do wyparzonych słoików, szczelnie zamykamy. Ja dodatkowo pasteryzowałam 15 minut. Chutney powinien przegryzać się 2 tygodnie. Smacznego :)
sobota, 30 kwietnia 2011
Szarlotka sypana ( najprostszy przepis )
Pierwszy raz tak robioną szarlotkę widziałam w programie Ewy Wachowicz. Do Ewy przepis ten przysłał Pan ( niestety nie pamiętam imienia ani nazwiska ) i jak twierdzi prowadząca, że pewnie to on wymyślił ten przepis bo jeszcze nie robiła szarlotki z nieobranych jabłek a meżczyźni lubią chodzić na skróty ;) Moja była pierwsza i bałam się zanim wyciagłam z piekarnika bo miałam blachę innych wymiarów niż zalecana. Po ukrojeniu kawałka byłam zachwycona. Wyszła bardzo ładna. Warstwy świetnie się połączyły. Nie za słodka, bardzo smaczna. I strasznie mało roboty przy niej :)
Składniki :
Mąkę, kaszę, proszek i 1 i 3/4 szklanki cukru mieszamy w misce. Odstawiamy. Jabłka dokładnie myjemy. Tarkujemy razem ze skórką na grubych oczkach. Do ztartych jabłek dodajemy cynamon, 3 łyżki cukru. Mieszamy. Dzielimy je na pół. Blachę o wymiarach 25x40 smarujemy masłem i wysypujemy bułką tartą. 1/3 część sypkich składników sypiemy na spód blachy, wyrównujemy. Na wierzch kładziemy połowę jabłek, równomiernie rozkładamy. Na jabłko znowu sypiemy następną porcję sypkich składników ( 1/2 ). Kolejno układamy jabka i resztę sypkich sypiemy po wierzchu. Na samą górę strugamy kawałki masła. Pieczemy w temp. 180°C przez 55 min. do godziny. Po ostygnięciu cista można posypac cukrem pudrem :) Smacznego :)
czwartek, 25 listopada 2010
Deser owocowy z wkładką
Na dworze zimno, szaro, buro więc może tak by się rozgrzać :) Proponuję deser owocowy i mimo, że wprost z lodówki (chociaż można podać go od razu po zrobieniu) to zawiera wkładkę, która na pewno od środka miło nas rozgrzeje a jest nią rum i ajerkoniak, którym są nasączone owoce. Deser ten sama wymyśliłam i jak to u mnie bywa z resztek, które zostały mi po przygotowywaniu innych potraw. A Ci co odwiedzają mój blog to już wiedzą, że czego jak czego ale jedzenia nie lubię marnować :) Deserek bardzo nam smakował, nie był za słodki, w głowach też nam się nie kręciło po zjedzeniu ;) ale napewno od razu cieplej się zrobiło... :)
Składniki na 4 porcje :
Orzechy włożyć na 5 minut do piekarnika na 180 °C, podprażyć. Banany kroimy w grubsze plastry, mandarynki obieramy, dzielimy na cząstki a te z kolei przecinamy na pół. Tak samo robimy z winogronami. Jabłko obieramy kroimy na nieiwielkie kawałki. Tak przygotowane owoce umieszczamy w miseczce, zalewamy rumem i likierem, odstawiamy. Śmietanę kremówkę łączymy z jogurtem. W osobnej miseczce łączymy śmietanę z cukrem purem, dokładnie mieszamy. Ciastka rozdrabniamy na okruszki ( najlepiej włożyć do woreczka i potłuc wałkiem lub tłuczkiem do miesa ). W szklankach ( miseczkach ) układamy kolejno część owoców, kremówkę wymieszaną z jogurtem, część pokruszonych ciastek, pozostałe owoce, śmietanę, znowu pokruszone ciastka i na samym wierzchu posypujemy uprażonymi orzechami. Smacznego :)
poniedziałek, 11 października 2010
Muffiny z jabłkami i cynamonem
Pierwszym moim wpisem muszą być koniecznie muffiny, babeczki w których się zakochałam. Przepis Nigelli, którą uwielbiam, która zainspirowała mnie w kuchni i na której przepisach nigdy się nie zawiodłam. Przepis znalazłam na stronie moje wypieki . Ale wracając do muffin, Nigella zrobiła je z gruszkami i imbirem (które też robiłam i są równie pyszne) ja jednak z powodu deficytu tego surowca wykorzystałam jabłka i cynamon, jakoś tak bardziej mi pasuje do jabłek. Muffiny są bardzo delikatne, aromatyczne cóż więcej pisać po prostu przepyszne :)
Składniki na 12 muffin:
W jednym naczyniu wymieszać suche składniki : mąkę, proszek do pieczenia, cukier biały, brązowy i cynamon. W drugim naczyniu wymieszać mokre składniki : olej, roztrzepane jajka, śmietanę i miód.Mokre i suche składniki połączyć, wymieszać krótko tylko do połączenia składników. Dodać jabłka i wymieszać. Formę do muffinek wyłożyć papiolotkami ( mnie zabrakło więc wycięłam z papieru do pieczenia :)). Ciasto rozłożyć na 12 foremek. Każdą muffinkę posypać cukrem. Piec w temp.200°C przez 20-25 minut do suchego patyczka. Smacznego :)
|
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Autor
Przepisy znanych
Tutaj zaglądam
Tagi
|